Jak pozyskać dobre zlecenia, pracując jako freelancer

Jak pozyskać dobre zlecenia, pracując jako freelancer

Niezależnie od tego czy pracujesz jako freelancer czy dopiero rozważasz taką możliwość, powinieneś znać kilka faktów z życia wziętych. Praca zdalna to nie tylko urlop w dowolnym terminie czy imprezowanie w środku tygodnia. Przede wszystkim jest to ciągła walka o dobre zlecenia i styczność z całym przekrojem osobowości.

Podejmując samodzielną walkę prędzej czy później nadejdzie moment, w którym będziesz musiał podjąć próbę dotarcia do nowych klientów. Zdobycie dobrze płatnych i ambitnych zleceń nie jest sprawą ani prostą ani przyjemną. Wymaga to bowiem nie lada cierpliwości i ciągłego bycia na bieżąco z ofertami. Zanim dowiecie się gdzie szukać oraz gdzie NIE szukać dobrych zleceń, opowiem krótko o tym czego nauczyłem się z autopsji.

Poczta pantoflowa

Jeszcze kilka lat temu wątpiłem w siłę polecenia w kręgu znajomych. Dziś prace „z polecenia” stanowią jakieś 60-70% wszystkich zleceń jakich się podejmuję. Od początku mojej działalności wydałem 0zł na reklamę moich usług. Poza blogiem, który właśnie czytasz, nie mam nawet portfolio. Zwyczajnie tego nie potrzebuję. Gdy nowy klient ma wątpliwości co do moich kompetencji, rozmawiam z nim i prezentuję żywe projekty mojego autorstwa.

Działa to w bardzo prosty sposób. Robię projekt dla klienta X, wkładam w niego wszystkie swoje umiejętności – dopinam wszystko na ostatni guzik. Ponieważ Mr X jest zwykle zadowolony z tego co otrzymał, mówi o mnie swojej koleżance Mrs X, bo dowiedział się, że ta potrzebuje strony dla swojej nowo otwartej kawiarni.

Schemat bardzo prosty i na pozór niezbyt efektywny, jednak z polecenia dociera do mnie najwięcej ofert! Część z nich (stety/niestety) muszę odrzucać z powodu braku czasu lub zbyt niskiego budżetu. Nie mniej jednak nie muszę się martwić o to, że pewnego dnia zostanę na lodzie bez pracy do zrobienia.

Stała współpraca

Kolejnym źródłem moich klientów są zaprzyjaźnione agencje interaktywne. Te ze względu na dużą ilość pracy i zbyt małe moce przerobowe, często podejmują się outsourcingu. Aktualnie współpracuję z czterema agencjami z Polski oraz z Francji. Nie da się ukryć, że praca dla klientów zagranicznych, szczególnie z Europy zachodniej jest lepiej płatna a często również mniej wymagająca. Co ciekawe, współpracę z paryską agencją Eliott&Markus również nawiązałem za pośrednictwem poczty pantoflowej.

Stała współpraca ma jedną ogromną zaletę. Odpada czas poświęcony na rozmowy i przekonywanie klienta co do słuszności jego wyboru. Zwykle wygląda to tak, że na podstawie dokumentacji projektu przygotowuję wycenę a gdy ta zostanie zaakceptowana rozpoczynam od razu pracę. Ewidentnie jest do duża oszczędność czasu i wysiłku ponieważ cały etap negocjowania i rozmów z klientem końcowym nie spoczywa na moich barkach. Co za tym idzie: również mniejsza odpowiedzialność.

Serwisy ofertowe

Gdy potrzeba nagli a zleceń brak zawsze możesz poszukać ich w sieci. Istnieją dziesiątki serwisów ofertowych, które pośredniczą pomiędzy zleceniodawcą projektu a wykonawcą. Starają się one na różne sposoby zapewnić bezpieczeństwo i zminimalizować ryzyko oszustwa. Wykonawca, który zostanie wybrany do realizacji zlecenia, otrzymuje zwykle gwarancję wypłaty należności za pierwszy etap projektu.

Osoba, która zleca projekt wybiera najkorzystniejszą dla siebie ofertę na podstawie konkursu i nie musi przy tym w żaden sposób uzasadniać swojego wyboru. Taki model ma swoje zalety bo przecież mamy w zasięgu ręki dostęp do zleceń z dużego obszaru rynku i pozwala nawiązywać nowe kontakty. Przed podjęciem próby zdobycia pierwszych zleceń musisz jednak pamiętać, że nie wszystko złoto co się świeci.   Portale pośredniczące mają kilka niekorzystnych dla nas aspektów i wynikają one z samej natury ich modelu działania:

  • konkurencja jest duża i ciężko się wyróżnić na tle „wyjadaczy”,
  • duża konkurencja oznacza niskie stawki – niejednokrotnie absurdalnie niskie,
  • często pobierane są od nas prowizje, bo portal też musi zarabiać,
  • nie masz pojęcia kim jest osoba, z którą przyjdzie Ci współpracować,
  • terminy realizacji jak i same kwoty są mocno wyśrubowane.

W tym miejscu nie byłbym sobą gdybym nie skrytykował tego co oferowane jest w znanym serwisie freelancer.com. Zdecydowanie odradzam marnowania swojego czasu na szukanie zleceń w tym miejscu. Oferowane płace zwykle nie przekraczają kilkudziesięciu dolarów a zainteresowanie jest ogromne. Będąc szczery muszę stwierdzić, że zdecydowana większość zleceń przejmowana jest przez freelancerów z Azji i wschodu. Oferują oni absurdalnie niskie stawki, masowo przyjmując każde zlecenie. Nie tędy droga..

Nie oznacza to jednak, że nie można trafić na dobre zlecenie. Będąc na bieżąco i systematycznie aktualizując swoje portfolio będziesz w stanie dotrzeć do interesujących i rentownych ofert.

Gdzie szukać zleceń

Przygotowałem dla was listę serwisów, z których sam sporadycznie korzystam. Są one na tyle fajne, że nie agregują śmieciowych zleceń za przysłowiowe sto złotych. Zleceniodawcy zazwyczaj wiedzą czego potrzebują a mając rzetelnie opracowane profile wykonawców są w stanie podjąć zdrową współpracę i ukończyć projekt win-win.

Guru.com

Platforma pośrednicząca www.guru.com wydaje się być dobrym rozwiązaniem dla doświadczonych i wyspecjalizowanych w danej dziedzinie freelancerów. Udostępnia ona setki ofert z dziedziny front-endu, tworzenia aplikacji webowych i integracji z WordPressem.

Upwork

Zagraniczny serwis www.upwork.com (dawniej elance.com) to jeden z największych i najbardziej znanych serwisów z ofertami dla freelancerów. W porównaniu innych serwisów, Upwork wyróżnia się bardziej przyjaznym interfejsem i zdrowszą konkurencją.

Inne serwisy pośredniczące

Podobnych stron istnieje oczywiście cała masa. Nie polecam jednak tego typu formy zarobkowej i traktowałbym ją jako ostateczność. Niskie stawki i ogromna konkurencja sprawia, że nie będziesz w stanie wyżyć podejmując takie zlecenia. Tego typu oferty polecam za to początkującym, którzy chcą nabyć doświadczenia i sprawdzić się w roli wykonawcy.

Social media i nawiązywanie kontaktów

Nie każdy programista wybiera drogę bycia „cool”, istnienia na Facebooku czy Twitterze. Nie mniej jednak wszyscy wiedzą, że są to mocarne kanały, dzięki którym można zareklamować się światu. Prowadzenie bloga, profilu zawodowego czy udzielanie się w grupach dyskusyjnych może pomóc Ci zaistnieć na rynku. To z kolei sprawi, że zaczną się Tobą interesować potencjalni klienci i head-hunterzy.

Sam posiadam konto w serwisie LinkedIn i co chwila dostaję zaproszenia do kontaktu z korporacjami – co mnie akurat niespecjalnie interesuje. Dobrze jednak sprawdza się profil firmowy na Facebooku. Otrzymałem już kilka propozycji współpracy z firmami i innymi freelancerami, zupełnie nieznanymi mi do tej pory.

Jak już pisałem we wstępie, poczta pantoflowa to najszybszy i najpewniejszy sposób pozyskiwania klientów. Polecając swoje usługi, najpierw znajomym a później nowo nawiązanym kontaktom, masz wielką szansę, że klienci będą do Ciebie przychodzić sami. Istnieje tylko jeden warunek – musisz zawsze dawać z siebie 100%.

Popularne wpisy

Kodowanie

Responsywne menu — 3 sprawdzone rozwiązania

Responsywne menu — 3 sprawdzone rozwiązania

Czytaj to
Mixiny SCSS – czyli jak uprzyjemniam sobie pracę

Mixiny SCSS – czyli jak uprzyjemniam sobie pracę

Czytaj to

Felietony

Błędy początkujących webmasterów, których warto unikać

Błędy początkujących webmasterów, których warto unikać

Czytaj to
Dlaczego frameworki HTML często nie mają sensu?

Dlaczego frameworki HTML często nie mają sensu?

Czytaj to

Inspiracje

Zestaw prostych i ciekawych przycisków na stronę

Zestaw prostych i ciekawych przycisków na stronę

Czytaj to
Najlepsze strony, z których pobierzesz darmowe zdjęcia

Najlepsze strony, z których pobierzesz darmowe zdjęcia

Czytaj to

Newsletter

Maksymalnie raz w miesiącu dostaniesz powiadomienie o nowych wpisach.
Zapisz się do newslettera — ja nie śmiecę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookies wyłącznie w celach statystycznych.